piątek, 26 maja 2017

 

2013-10-27

Wspomnienia o Róży Aleksandrowicz

ROZALIA  ALEKSANDROWICZ

 

 

      Była jednym z najbardziej znanych i aktywnych przez dziesiątki lat gorzowskich działaczy społecznych. Mówiło się o Niej – „Pani Róża”.

      Z Unią Pracy związała się w 1993 roku, a więc nieomal od chwili pojawienia się jej na polskiej scenie politycznej. Poprzednio była działaczką Stronnictwa Demokratycznego.

      Z wykształcenia ekonomistka, przez ponad 35 lat stanowiła jedną z najjaśniejszych i najbarwniejszych postaci środowiska kupców, gastronomików i usługowców, prowadząc z powodzeniem własną działalność gospodarczą. W całym Gorzowie znane były Jej znakomite wyroby ciastkarskie i słodycze.

Pełna energii, jako motto swego społecznikostwa przyjęła zwalczanie absurdów w życiu gospodarczym i społecznym. Udawało Jej się wiele zmienić i wielu mieszkańcom Gorzowa pomóc w przezwyciężaniu trudności codziennego bytu.

Dwukrotnie kandydowała do Senatu RP; dwukrotnie była bliska celu uzyskując znaczące poparcie wyborców, wyrażające się liczbą kilkudziesięciu tysięcy głosów.

Realizowała swoje cele głównie jako Radna Gorzowa, którą to funkcję pełniła trzykrotnie. Jej zainteresowania nie ograniczały się do problemów środowiska handlowców i usługowców. Zrobiła wiele dla gorzowskiej służby zdrowia, będąc założycielem i prezesem Gorzowskiej Fundacji Zdrowia a także prowadząc medyczną firmę „Med-Tronik”.

Trzecią sferą Jej zainteresowań była ochrona środowiska. Toczyła długą batalię o budowę w Gorzowie najnowocześniejszego w kraju zakładu utylizacji odpadów; władze miasta zdecydowały ostatecznie o budowie obiektu, który Gorzowowi nie przynosi chluby.

      W Unii Pracy udzielała się na wszystkich szczeblach hierarchii partyjnej. Była członkiem władz Koła miejskiego w Gorzowie, członkiem Zarządu Województwa gorzowskiego a następnie lubuskiego, przewodniczyła Wojewódzkiemu Sądowi Koleżeńskiemu UP oraz przez jedną kadencję była członkiem Rady Krajowej Unii Pracy. Zaznaczała swoją aktywną obecność na kolejnych Konferencjach Unii Pracy, wyrażając swoje zdanie i opinie wobec dyskutowanych i uchwalanych dokumentów programowych.

      Mniej znana, ale wymagająca wspomnienia była Jej działalność w ruchu religijnym. Róża była Przewodnicząca Zarządu Gminy Muzułmańskiego Związku Religijnego w Polsce zrzeszającej wiernych mieszkających na obszarze czterech północno-zachodnich województw.

      Była także kochającą i kochaną żoną, mamą i babcią, wokół której koncentrowało się życie licznej rodziny Aleksandrowiczów.

 

Tak duża aktywność wyczerpała Jej siły. Od 2 lat ze względów zdrowotnych zmuszona była rezygnować z aktywnego życia zawodowego i społecznego.

Odeszła od nas ustępując miejsca młodszym, którzy długo jeszcze nie osiągną tego wymiaru społecznikostwa i człowieczeństwa, jakie reprezentowała Swoją Osobą nieodżałowana Róża Aleksandrowicz.

                                                                 Krzysztof Zaręba

                                               były przewodniczący Lubuskiej Unii Pracy

 

Szanowne Koleżanki i Koledzy, Drodzy Sympatycy, Szanowni Czytelnicy,

Minęły wybory do samorządu a na nas spadają różnorodne plagi. Pogłębia się kryzys gospodarczy pozostawiając wiele rodzin bez pracy i środków do życia. Wzrost bezrobocia przyspiesza, zaś władza się bawi naszym kosztem. Dzisiaj już widzimy, że zaufanie dla rządzących zostało zniweczone. Dziura budżetowa rośnie i brakuje środków niemal na wszystko. Tylko psy i koty mają się lepiej, bo mają swoje schroniska i mają co jeść.

Nas najbardziej niepokoją wykluczenia i pogłębiające się enklawy biedy, nędzy i ubóstwa. Jak by tego było mało rząd doprowadził do tego, że brakuje pieniędzy także na leczenie nas. Wielu ludzi nie może być poddanych leczeniu z uwagi na ogromny bałagan w służbie zdrowia spowodowany urządzaniem się na tej służbie ludzi związanych z rządzącymi.

Pamiętajmy więc, gdyż zbliżają się wybory do parlamentu europejskiego. Nie dajmy się ogłupić i dobrze się zastanówmy przed wrzuceniem kolejnej kartki z głosem do urny wyborczej. Nie pozwólmy sobie mydlić oczu obietnicami, bo nimi jak mówi ludowe porzekadło jest piekło wybrukowane. Bierzmy sprawy w swoje ręce i mądrze decydujmy bez brania pod uwagę miss piękności plakatów, czy też nikomu nie potrzebnych obietnic. Odrzućmy krasomówstwo i patrzmy bardzo realnie na to co będzie następnego dnia po wyborach.


Wszelskie prawa zastrzeżone.