piątek, 20 października 2017

 

2013-10-27

Posiedzenie Rady Lubuskiej Unii Pracy

W listopadzie br. odbyło się kolejne posiedzenie Rady Lubuskiej Unii Pracy, któremu przewodniczył Emilian Popławski - przewodniczący Lubuskiej Unii Pracy. Na posiedzeniu omówiono szereg istotnych spraw w działalności Lubuskiej Unii Pracy, przedstawiono list W.Olejniczaka do E. Popławskiego  i oceniono udział w kampanii wyborczej do Sejmu. Ocenę i uwagi przedstawia niżeju zamieszczony tekst:

 OCENA I UWAGI DO KAMPANII WYBORCZEJ 2007

     Wyniki wyborów są wszystkim znane. Głównym efektem wyborów parlamentarnych, będących w gruncie rzeczy referendum, jest odsunięcie PiS od rządzenia. Społeczeństwo powiedziało NIE tym, którzy nie spełnili obietnic, wykazywali arogancję, kłótliwość i podejrzliwość wobec wszystkich, naginali zasady do potrzeb realizacji osobistych i partyjnych interesów.

Plebiscytarny charakter wyborów spowodował, iż dominująca w „antypisowskim froncie” Platforma Obywatelska zdobyła decydującą ilość głosów, także kosztem lewicy, której potencjalni wyborcy w obawie, że ich głosu, oddanego na lewicę, może zabraknąć dla odsunięcia od władzy PiS, oddali go na PO właśnie.

Koalicja Lewica i Demokraci uzyskała wynik wyborczy znacznie słabszy od oczekiwanego, do czego przyczynił się również patronat byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, w założeniu mającego być „twarzą LiDu”. Tak więc lewica musi z pokorą przyjąć decyzję wyborców i być aktywną i konstruktywną opozycją, tworzącą alternatywę dla aktualnie rządzących.

   Lubuska Unia Pracy uczestniczyła w kampanii wyborczej w ramach koalicji Lewica i Demokraci, które to porozumienie wyborcze podpisane zostało przez kierownictwo krajowe Unii Pracy praktycznie bez konsultacji ze strukturami terenowymi, postawionymi wobec faktów dokonanych. Porozumienie LiD od początku budziło wśród członków UP pewien niedosyt, gdyż wiele spraw nie zostało w nim precyzyjnie określonych:

- nie zostały jednoznacznie określone warunki, obowiązki i zasady uczestnictwa w kampanii wyborczej i jej finansowania przez UP i jej struktury terenowe;

- nie zostały ustalone jasne parytety miejsc na listach wyborczych dla poszczególnych partii wchodzących w skład koalicji wyborczej. W lubuskim dotknęło to szczególnie Unię Pracy, gdyż o ile SLD, SDPL i PD czyniły wzajemnie pewne ustalenia co do miejsc na listach, o tyle UP traktowana była marginalnie, bez żadnej możliwości uwzględnienia naszych propozycji, np. umieszczenia naszego kandydata na czwartym miejscu listy.

Nie mieliśmy wpływu ani na szczeblu wojewódzkim ani na krajowym na ilość i pozycję na liście naszych kandydatów. Odmówiono nam miejsca na liście do Senatu; nie pomogły tu żadne argumenty, żądania i interwencje na szczeblu krajowym.

Pozbawieni jakiegokolwiek wsparcia finansowego, organizacyjnego i logistycznego, dostępu do mediów itp. prowadziliśmy kampanię sposobami i metodami dostępnymi i możliwymi do wykorzystania w oparciu o własne środki kandydata i aktywność członków partii. Kampania prowadzona przez LiD, a w zasadzie przez SLD, który będąc dominującym członkiem koalicji zawłaszczył jej szyld, ukierunkowana była na promocję umieszczanych na pierwszych miejscach działaczy SLD, zaś kandydaci umieszczeni na dalszych miejscach list „pracowali” w gruncie rzeczy na wynik lidera. W efekcie w ławach sejmowych zasiada jeden członek PD i ani jeden Unii Pracy.

Analizując wynik uzyskany przez naszego kandydata, przy uwzględnieniu powyższych uwarunkowań stwierdzić należy, że jest on zupełnie niezły, choć oczywiście dalece niesatysfakcjonujący. Na uwagę zasługuje fakt, iż kandydata Unii Pracy poparło znacznie więcej osób, niż liczy nasza partia w województwie. Teoretycznie więc nie powinniśmy czuć się przegranymi, gdyż ponad pół tysiąca wyborców postawiło na Unię Pracy, uważając, że możemy być przydatni w rozwiązywaniu ich problemów. Przy odpowiednim zaangażowaniu wszystkich członków, odbudowaniu struktur, wypracowaniu programu zgodnego z oczekiwaniami społecznymi oraz aktywnej i uczciwej kampanii w następnych wyborach możemy osiągnąć sukces.

Powinniśmy jednak zastanowić się, czy nasze członkostwo w porozumieniu LiD na dotychczasowych zasadach jest rozwiązaniem optymalnym. Kolejny bowiem raz okazało się, że Unia Pracy została przez koalicjantów zmarginalizowana w kampanii wyborczej. Dowodzi to potrzeby wypracowania w umowie koalicyjnej mechanizmów i zabezpieczeń uniemożliwiających tak dalece posuniętą dominację najsilniejszego członka

koalicji i gwarantujących respektowanie ustalonych proporcjonalnie parytetów – nie tylko w kampanii wyborczej.

 

kliknij by powiekszyc
 

Szanowne Koleżanki i Koledzy, Drodzy Sympatycy, Szanowni Czytelnicy,

Minęły wybory do samorządu a na nas spadają różnorodne plagi. Pogłębia się kryzys gospodarczy pozostawiając wiele rodzin bez pracy i środków do życia. Wzrost bezrobocia przyspiesza, zaś władza się bawi naszym kosztem. Dzisiaj już widzimy, że zaufanie dla rządzących zostało zniweczone. Dziura budżetowa rośnie i brakuje środków niemal na wszystko. Tylko psy i koty mają się lepiej, bo mają swoje schroniska i mają co jeść.

Nas najbardziej niepokoją wykluczenia i pogłębiające się enklawy biedy, nędzy i ubóstwa. Jak by tego było mało rząd doprowadził do tego, że brakuje pieniędzy także na leczenie nas. Wielu ludzi nie może być poddanych leczeniu z uwagi na ogromny bałagan w służbie zdrowia spowodowany urządzaniem się na tej służbie ludzi związanych z rządzącymi.

Pamiętajmy więc, gdyż zbliżają się wybory do parlamentu europejskiego. Nie dajmy się ogłupić i dobrze się zastanówmy przed wrzuceniem kolejnej kartki z głosem do urny wyborczej. Nie pozwólmy sobie mydlić oczu obietnicami, bo nimi jak mówi ludowe porzekadło jest piekło wybrukowane. Bierzmy sprawy w swoje ręce i mądrze decydujmy bez brania pod uwagę miss piękności plakatów, czy też nikomu nie potrzebnych obietnic. Odrzućmy krasomówstwo i patrzmy bardzo realnie na to co będzie następnego dnia po wyborach.


Wszelskie prawa zastrzeżone.