środa, 22 listopada 2017

 

2013-10-27

Wystąpienie Emiliana Popławskiego - przewodniczącego Lubuskiej Unii Pracy wygłoszone na konferencji

O GODNOŚĆ LUDZKĄ I LEPSZE ŻYCIE

 

Panie Przewodniczący!  Panie Euro pośle!

Drodzy Goście!

Szanowni Państwo, Panie i Panowie.

 

Od dłuższego już czasu można dostrzec znaczną i ciągle pogłębiającą się różnicę między rządzącymi i rządzonymi. My rządzeni stajemy się coraz bardziej ludźmi niższej kategorii. Rządzącym jesteśmy potrzebni tylko do wyborów i podczas nich i to wtedy tylko, gdy oddajemy nasze głosy do urn. Już parę godzin później - czyli po wyborach - stajemy się zbędnym balastem, który wybrańcom narodu ciąży. Nie wiedzą co z nami zrobić. Traktują, nas wyborców, jak safanduły. Zaczynają w telewizji - zwanej publiczną - wzajemnie się wychwalać bądź pokazywać nam wyborcom, kto jest ważniejszy z nich i kto ma większe możliwości unieszkodliwienia swojego adwersarza. My wyborcy jesteśmy tym wybrańcom niezbędni tylko do płacenia podatków, wnoszenia opłat radiowo-telewizyjnych no i oczywiście bezwzględnego posłuszeństwa. Nieposłusznym wyszukuje się różne grzechy w postaci teczek, nieślubnych dzieci, alkoholizmu itp. To ci wybrańcy rządzący krajem robią wszystko by nieźle się bawić naszym kosztem, gdyż to my jesteśmy podatnikami. Jeszcze trochę a będziemy płacić podatki od śmiechu, od płaczu, od śmierci i urodzenia! Takim praktykom i takiemu stosunkowi rządzących do nas wyborców należy powiedzieć NIE!

§         Nie zgadzamy się na marginalizowanie większości społeczeństwa!

§         Nie zgadzamy się na budowę gett dla biednych i bezrobotnych!

§         Nie zgadzamy się na pławienie elit moralno-politycznych w bogactwie uzyskanym naszym kosztem!

*      Jesteśmy przeciwni budowaniu systemu wodzowskiego w naszym kraju!

*      Jesteśmy przeciwni by w naszym imieniu prowadzono rozdawnictwo materialne!

*      Jesteśmy przeciwko udziałowi naszych wojsk w Iraku i Afganistanie!

Ø      Żądamy poszanowania konstytucji i prawa!

Ø      Żądamy bezpłatnego dostępu do edukacji na wszystkich poziomach!

Ø      Żądamy poszanowania przez rządzących każdego obywatela!

 Panie i Panowie!

Już Saint-Just dostrzegł dawno temu, że „za wiele wydaje się praw, za mało daje się przykładów”, zaś Kraus dostrzegł, iż „istnieją w państwie osobistości, o których nic więcej nie wiadomo, prócz tego, że nie wolno ich obrażać”.

Czyż możemy stać bezczynnie, gdy rządzący depczą prawa człowieka! Gdy z ich ust wyfruwają frazesy o moralności niczym bezskrzydłe gołębice! Gdy etyka ma obowiązywać przeciętnego obywatela, ale nie rządzących! Takim praktykom musimy powiedzieć stanowcze NIE! A mamy ku temu doskonałą okazję, czyli zbliżające się wybory parlamentarne.

Wszyscy jesteśmy dumni z określenia CZŁOWIEK. Niestety w naszym kraju ten zwrot ma różnorodne zabarwienia. Człowiek w rozumieniu rządzących to przedmiot, który po wykorzystaniu już nie jest do niczego potrzebny, a zatem należy go się pozbyć. Człowiek pośród rządzących to elita, to wyższa rasa, która musi mieć swoje przywileje choć nie wiadomo dlaczego. Chyba tylko po to, by w różnych machinacjach członek elity był chroniony i nie musiał się zbytnio martwić tym co go ewentualnie czekałoby jako szarego obywatela ludu.

 

Koleżanki i Koledzy!

Każdy z nas ma swoją godność, swoją dumę. Nikt nie chce by go poniewierano, by go bezkarnie napiętnowano, by nie miał możliwości bądź prawa się bronić. Dla nas rządzonych, czyli obywateli, godność jest najważniejsza! Walczymy o nią i ją cenimy. Nie chcemy by nas tej godności, czyli człowieczeństwa, pozbawiano. Niestety wiele milionów młodych ludzi tej godności zostało pozbawionych. Jedni zostali zmuszeni do wyjazdu z kraju i rozłąki z najbliższymi, inni nie mając wyjścia pozostali w kraju i skazani zostali na wegetację lub odesłani w niebyt. W tym kontekście warto zadać sobie pytanie: jak to się ma do umacniania rodziny!

To rządzący dzisiaj krzyczą o tym, iż rodzina jest najważniejsza! Po czym okazuje się, że tak naprawdę to nie jest najważniejsza. A szkoda, gdyż nie ma nic bardziej dramatycznego niż to, że rodzic musi opuścić swoje dzieci za chlebem. To jest wielki dramatyzm dla tych rodzin, dla dzieci! Państwo, które ma służyć obywatelowi i go chronić staje się wobec tego obywatela krwiopijcą i ekonomem! Patrzy jak wyegzekwować swoje prawa nie dając w zamian nic. Na takie rozumienie godności nie możemy się zgodzić. Przeciwko tak pojmowanej godności protestujemy!

Wiele milionów ludzi w Polsce musi żyć za 2 zł dziennie. Czy w takiej sytuacji można mówić o godności człowieka. Niestety, pozbawia się tych ludzi nie tylko godności, ale odmawia im się prawa do życia. Dla biologicznej egzystencji taka kwota nie wystarczy. Człowiek skazany jest przez rządzących wraz z ze swoją rodziną na patologię. I trudno się dziwić, iż mamy do czynienia z enklawami ubóstwa i nędzy. Rodzi się pytanie, czy ktoś kiedyś stanie za ten stan rzeczy przed Trybunałem Stanu! Wołamy więc o sprawiedliwość społeczną, o cnotę chrześcijańską i protestujemy przeciwko takiemu gwałtowi na narodzie. Państwo to nie tylko sfora wybrańców! Państwo to my obywatele, których ta horda pozbawiła różnorodnych instrumentów umożliwiających ich odwołanie! Cóż zatem możemy my obywatele zrobić dla obrony swojego lepszego życia i swojej godności? Naszym orężem musi być rozum i tacy liderzy, którzy pomogą nam pozbyć się tych faryzeuszy narodu. Pilnujmy zatem, aby żaden judasz nie dostał się do sfery rządzenia państwem, gdyż w przeciwnym razie nasza godność zostanie podeptana, a marzenia o lepszym życiu możemy włożyć między bajki.

Dysproporcję w naszym kraju widać w coraz większym obszarze. Z jednej strony są tacy, co nic nie robią i otrzymują z budżetu państwa ogromne sumy, zaś z drugiej ci co pracują po 12 godzin na dobę i otrzymują zaledwie 1000 zł. miesięcznie. Gdzie jest zatem prawo i gdzie sprawiedliwość o której tyle mówią będący u władzy.

 

Szanowni Państwo!

Już Machiavelli zauważył, że każda metoda rządzenia jest dobra jeżeli rządzący mogą uzyskać dzięki niej swoje założone cele, a więc po trupach do władzy to stara prawda jak najstarszy zawód świata. Dzisiaj doświadczamy tego na własnej skórze. Rządzący stosują całą gamę narzędzi dla rozbijania społecznych więzi, dla wywoływania konfliktów, dla chwalenia się ile to różnych zadań wykonano dla społeczeństwa. Tych, którzy mają odmienne zdanie, przy pomocy mediów publicznych, nazywa się zdrajcami, szkodnikami społecznymi lub wichrzycielami. Poszukuje się różnych haków by takich ludzi aresztować pod byle pretekstem. Tworzy się w ramach państwa takie zbędne instytucje jak CBA, czy Instytut Pamięci Narodowej, który raczej należałoby nazwać Instytutem Pamięci o tych co postawili tam swojego nadzorcę, a więc prezesa. Tym ludziom nie chodzi o to by budować lepsze jutro, by kraj się rozwijał, by ludzie żyli lepiej i godniej. Im chodzi o to, by nie dopuścić do powstania społeczeństwa obywatelskiego, by naród tak skłócić, aby ONI mogli sprawować swoją władzę możliwie jak najdłużej. To tam rozdawane są przywileje w postaci tak zwanego społecznego awansu, czyli powierzenie dobrze płatnego stanowiska wraz z możliwie największą ilością przywilejów.

Syndrom władzy tak rozumianej, władzy - która buduje wielki dwór i rozdaje przywileje, władzy - która depcze ludzką godność, władzy - która wyniszcza naród biologicznie i dzieli go bezgranicznie na wszelkie możliwe sposoby znakomicie opisał Kapuściński w książce pt. Cesarz. Wydaje się jednak, że ludzie będący dzisiaj u władzy tej książki nie doczytali do końca. Każda władza bowiem ma swój koniec. Nawet najbardziej totalitarna władza w końcu musi odejść. Przykłady można mnożyć, np. Chile, Peru, Irak, Argentyna itd. Ludzie sprawujący władzę, a więc wybrani przez nas nie powinni zapominać, iż mają nam służyć! Tymczasem jest odwrotnie. To nasi wybrańcy oczekują, iż to my będziemy im dozgonnie służyć za rzucony nam ochłap. Jak powiadają niech się plebs cieszy.

Dokonany podział na MY i ONI nie doprowadzi do poprawy warunków życia, a więc do lepszego, godniejszego życia. Cóż z tego, że nam obiecano trzy miliony mieszkań, kiedy wszyscy wiemy, że to fikcja. My żyjemy tu i teraz i pragniemy wraz z rodzinami żyć godnie. Nie chcemy wirtualnych obietnic. Iluzją się nie nakarmimy!

Rządzący dzisiaj chwalą się spadkiem bezrobocia, ale przemilczają fakt, iż ponad trzy miliony Polaków wyjechało do pracy za chlebem. Ponad milion Polaków bez pracy pozostaje poza rejestrami Urzędów Pracy. Do bezrobotnych zalicza się tylko osoby zarejestrowane. Czy władza może dowolnie manipulować faktami, by uzyskać społeczne poparcie w wyborach? Czy etyka w polityce ma dzisiaj jeszcze jakieś znaczenie i sens? Czy my wyborcy potrafimy rozróżnić dobro od zła? Czy potrafimy dokonać właściwego wyboru?

Niestety władza indoktrynuje nas wszelkimi sposobami. Ma do tego media publiczne takie jak: telewizja publiczna i radio publiczne. Władzy nasza godność i nasza troska o lepsze życie jest obojętna dopóki nie zagraża jej bytowi. W innym przypadku stosowany jest machiawelizm na wszystkie możliwe sposoby, by umocnić panującego i panujących oraz ich dwory.

Dla nas obywateli istotnego znaczenia nabiera nie tylko byt w sensie wyżywienia i mieszkania nas i naszych rodzin. Dla lepszego życia bądź poprawy jego warunków konieczna jest opieka zdrowotna. Widzimy jednak, iż rządzący do tego problemu mają ambiwalentny stosunek. Strajki pielęgniarek i lekarzy o poprawę warunków leczenia zostały przez tę władzę całkowicie zmarginalizowane. Gdyby tylko zaistniał jakikolwiek pretekst ta władza użyłaby siły. Podczas tego strajku próbowano nas indoktrynować, że strajkujący żądają tylko pieniędzy dla siebie. Usiłowano nam wmówić, że lekarze to mordercy, co potwierdził Ziobro podczas aresztowania lekarza. Innym przypadkiem podeptania ludzkiej godności jest wtargnięcie funkcjonariuszy ABW do gabinetu ginekologicznego podczas badania pacjentki. To jest skandaliczne zachowanie władzy wobec obywatela. Do dziś nie ma postawionych zarzutów wobec aresztowanych. Czy w ten sposób, na zgliszczach podeptanych godności, ci ludzie sprawujący obecnie władzę mogą funkcjonować w społeczeństwie nadal? Zapewne nie!

My nie chcemy totalitaryzmu, nie chcemy ludzi apodyktycznych! My chcemy aby władzę sprawowali ludzie odpowiedzialni, wrażliwi na krzywdy innych. Ludzie o prawym charakterze a nie szalbierze, malkontenci lub narcyzi.

Oczekujemy, że w trosce o poprawę warunków życia władza będzie prowadziła z nami dialog nie za pomocą prokuratury, ABW, CBA, czy innych instytucji, by nas zgnieść, zmielić bądź wykazać, że jesteśmy społeczeństwem niedorozwiniętym umysłowo.

Tworząc zręby społeczeństwa obywatelskiego pragniemy budować lepszą Polskę nie tylko dla siebie, ale także dla naszych pokoleń. Dlatego w większym zakresie powinniśmy wykorzystywać działalność organizacji pozarządowych i fundacji. Będzie to gwarantem zachowania naszej godności i przyczyni się do poprawy naszego bytu. Minimalizując patologie i budując silną pozycję rodzinie powinniśmy zadbać o jej podstawy materialne.

To państwo jest od tego by prowadzić taką politykę, która umożliwi poprawę warunków życia i poczucie wyższej godności. Zatem musimy dokonać mądrego wyboru, by wybrani przez nas ni szermowali sloganami IV RP, czy V RP. Nam zależy na tym by sprawujący władzę nie żyli w świecie wirtualnym, ale żeby znali naszą rzeczywistość i ją rozumieli.

 

Szanowni Goście. Koleżanki i Koledzy

Dla większego komfortu życia niezbędna jest także edukacja i kultura. Niestety, jeżeli chodzi o edukację, szczególnie dla ludzi pracujących to łamana jest konstytucja, gdyż państwo gwarantuje bezpłatną naukę. Tym czasem w Polsce za studia niestacjonarne pobierana jest opłata. Inaczej mówiąc my obywatele płacimy kolejny raz podatek, jeżeli pragniemy się edukować. Czyż nie można odnieść wrażenia, iż ludzie sprawujący władzę w Polsce wyłudzają od społeczeństwa kolejne datki. Janosik przynajmniej zabierał bogatym i dawał biednym, przy czym chronił ich godność i dbał o lepszy byt. My mamy państwo janosikowe ale inaczej, gdyż to państwo łupi biednych na każdym kroku. Nie tylko opłata za studia, ale opłata sądowa, opłata notarialna, opłata administracyjna itd. Nasza godność jest szargana przez sprawujących władzę na każdym kroku.

Edukacja to nie tylko studia. Już od początku, a więc od przedszkola jesteśmy stale indoktrynowani także przez organizacje mieniące się etycznymi. Nasza godność już tam jest deptana, już tam pokazuje nam władza co potrafi. Nie pozostawia nam wyboru. Nie ma znaczenia, że jesteśmy niewierzącymi lub wyznawcami innego wyznania. Symbole wskazują jednoznacznie, gdzie jesteśmy i pokazują nam, kto nad naszym godłem sprawuje władzę. Nam pozostaje tylko bezwzględne posłuszeństwo, a ci którzy się wyłamują są wyszydzani i poniewierani.

Szkoła podstawowa, gimnazjum i szkoła średnia to dalsze łamanie naszych „kręgosłupów etycznych” i pokazywanie nam jaki jest porządek tego świata i kto tu rządzi. Tutaj instytucje mieniące się moralnymi traktują nas jak idiotów. Mamy słuchać i nie zadawać pytań. Mamy się bezwzględnie podporządkować i dostrzec, kto naprawdę jest wodzem i sprawuje władzę. Godność nasza nie ma znaczenia dla tych instytucjonalnych rozwiązań, choć konstytucja gwarantuje nam określone prawa. Ale kto z rządzących by się tym przejmował. Kto za łamanie konstytucji postawi ich przed Trybunał Stanu, który osadzają swoimi kolesiami. Czyż w tym przypadku nie można mówić o układzie działającym na szkodę obywateli? Władza zaprzątnięta jest ważniejszymi sprawami i nie będzie zajmować się wymysłami obywateli.

Od wielu lat w procesie edukacji uczestniczą czynnie instytucje mieniące się moralnymi, a patologie w szkołach sięgnęły zenitu! Nie tylko maltretowano nauczycieli, ale także słabszych uczniów! To szkoły są miejscami w których godność człowieka jest całkowicie podeptana. Tam człowiek – ten młody obywatel – jest upokarzany bez reszty. Szydzi się z niego, z jego rodziny i drwi. I to jest wielki skandal wymagający zdecydowanych działań rządzących. To wielki problem na który nie mają odpowiedzi także te instytucje, które mienią się moralnymi! A konstytucja pozostaje martwa.

W kulturze rzecz się ma podobnie. Nikt się nie liczy z godnością człowieka, jeżeli idzie o władze i to zarówno polityczne, administracyjne i duchowe. Dopóki obywatel przedstawia jeszcze jakąś wartość ekonomiczną to jest tolerowany. Dlaczego? Nikt przecież nie zarzyna kury, która znosi złote jaja! Przecież ten obywatel to podatnik, to fundator, który z własnych zarobionych funduszy, niejednokrotnie w ciężkich warunkach dzieli się swoim dochodem z tymi co żyją jak jemioła na drzewie. Mówiąc inaczej utrzymuje pasożytów nie uzyskując w zamian żadnych produktów, czy usług. Ma za to zapewnienie iluzji.

Dzisiaj kultura, jak nigdy dotąd stała się elementem indoktrynacji obywateli poprzez manipulowanie wizją i werbalizmem. Przenikając się wzajemnie tworzy doskonałą konsystencję którą można nasączyć obywatela, jak gąbkę wodą. Co gorsza obywatel tę iluzję często przyjmuje za rzeczywistość. W ten sposób pozbawiany jest własnej godności i ma obiecany lepszy byt w odległej przyszłości.

Nadmierna świadomość i wiedza obywatela stanowi przeszkodę dla rządzących. Dlatego mówi się pejoratywnie wykształciuchy. Dziwne jest to, że za obrazę społeczeństwa nikogo prokuratura nie przesłuchiwała, a za obrazę prezydenta bezdomnego chciano umieścić w więzieniu. Czy o taką godność nam chodzi? Czy możemy tolerować tego typu zachowania rządzących!

Nie, nie możemy tolerować takiego zjawiska. Musimy je publicznie napiętnować. Bo dzisiaj rządzący wyzywają nas od wykształciuchów a jutro przeciwko nam użyją prokuratur, sądów, CBA, ABW i innych organów państwa obsadzonych swoimi kolesiami. Mając do dyspozycji media publiczne będą przekonywać świat, że muszą to społeczeństwo potraktować autorytarnie i postraszyć je wojskiem i policją.

 

Panie i Panowie

Walka o naszą godność i lepsze życie odbywa się na wielu frontach. Nie tylko podczas wyborów, chociaż wówczas od nas zależy najwięcej. Zwróćmy uwagę na fakt dualizmu moralnego u rządzących. Ci wybrańcy zupełnie co innego robią, a jeszcze zupełnie co innego mówią.

Nie dajmy się zwieść tej iluzji. Emocje zachowajmy na później. Pamiętajmy by nie zalał nas machiawelizm. Pragniemy przecież państwa demokratycznego, ale jednocześnie państwa szanującego nas i nasze rodziny, państwa – którego nie będziemy się bać, państwa – które będzie dla nas opoką. Nie dopuśćmy by ziściły się marzenia rządzących o cesarzu. Walczmy o naszą godność, o godność naszych najbliższych i o lepsze jutro.

Nie dopuśćmy do tego byśmy we własnym państwie czuli się wyalienowani. Nie pozwólmy na rozbijanie więzi społecznych i judzenie rządzących. Twórzmy podstawy społeczeństwa obywatelskiego poprzez nasz udział w organizacjach pozarządowych. Łączmy się w walce o przestrzeganie konstytucji. Wymagajmy od instytucji moralnych etycznych zachowań. Takich działań rządzący boją się najbardziej.

Jesteśmy przekonani, że wspólnym wysiłkiem doprowadzimy do realności funkcjonowania władzy, która będzie zmuszona do poszanowania naszej godności i podejmowania takich działań, które poprawią byt nasz i naszych rodzin.

 

 

Szanowne Koleżanki i Koledzy, Drodzy Sympatycy, Szanowni Czytelnicy,

Minęły wybory do samorządu a na nas spadają różnorodne plagi. Pogłębia się kryzys gospodarczy pozostawiając wiele rodzin bez pracy i środków do życia. Wzrost bezrobocia przyspiesza, zaś władza się bawi naszym kosztem. Dzisiaj już widzimy, że zaufanie dla rządzących zostało zniweczone. Dziura budżetowa rośnie i brakuje środków niemal na wszystko. Tylko psy i koty mają się lepiej, bo mają swoje schroniska i mają co jeść.

Nas najbardziej niepokoją wykluczenia i pogłębiające się enklawy biedy, nędzy i ubóstwa. Jak by tego było mało rząd doprowadził do tego, że brakuje pieniędzy także na leczenie nas. Wielu ludzi nie może być poddanych leczeniu z uwagi na ogromny bałagan w służbie zdrowia spowodowany urządzaniem się na tej służbie ludzi związanych z rządzącymi.

Pamiętajmy więc, gdyż zbliżają się wybory do parlamentu europejskiego. Nie dajmy się ogłupić i dobrze się zastanówmy przed wrzuceniem kolejnej kartki z głosem do urny wyborczej. Nie pozwólmy sobie mydlić oczu obietnicami, bo nimi jak mówi ludowe porzekadło jest piekło wybrukowane. Bierzmy sprawy w swoje ręce i mądrze decydujmy bez brania pod uwagę miss piękności plakatów, czy też nikomu nie potrzebnych obietnic. Odrzućmy krasomówstwo i patrzmy bardzo realnie na to co będzie następnego dnia po wyborach.


Wszelskie prawa zastrzeżone.